Przejdź do głównej treści

Trzecie w sezonie derby powiatu nowodworskiego zakończone remisem. Czarni Przemysław – Mady Ostaszewo 2:2 

Opuplikowano 2.11.2020 14:05

Za nami trzecie już w tym sezonie derby powiatu nowodworskiego. Tym razem w Przemysławiu Czarni zmierzyli się z Madami Ostaszewo. Choć po pierwszej połowie to goście byli na prowadzeniu, to mecz zakończył się remisem. Czarni Przemysław – Mady Ostaszewo 2:2 

Pierwszy kwadrans derbowego pojedynku to klasyczny bokserski remis ze wskazaniem na naszą drużynę.

Pierwszą groźną akcję w meczu stworzyli jednak gospodarze, lecz strzał zawodnika Czarnych nie sprawił żadnych kłopotów Jarosławowi Talikowi - zmierzająca w kierunku bramki piłka wylądowała wprost „w koszyczku” naszego golkipera 
My staraliśmy się stwarzać zagrożenie pod bramką gospodarzy po stałych fragmentach gry, a konkretnie po rzutach rożnych, lecz brakowało precyzji w wykończeniu.
W 22 minucie meczu groźnie wyglądającej kontuzji doznał bramkarz Czarnych.
Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i walce o górną piłkę z naszym zawodnikiem Bartosz Markiewicz upadł z dużej wysokości. Golkiper gospodarzy postanowił kontynuować grę, lecz uraz okazał się na tyle poważny, że po kilkunastu minutach musiał zejść z boiska. Pomiędzy słupkami bramki Czarnych stanął Tomasz Popielarz.
Młodemu bramkarzowi z Przemysławia życzymy szybkiego powrotu do pełni sił! 
W 26 minucie meczu objęliśmy prowadzenie. Wypracowaną przez Mateusza Olesia akcję na gola zamienił Sebastian Bara 
Tuż po przerwie groźną akcję pod bramką gospodarzy stworzył duet Maciej Golicki - Mateusz Oleś, lecz bramkarz gospodarzy obronił strzał tego ostatniego. W 54 minucie spotkania Czarni doprowadzili do wyrównania, niestety po błędzie w komunikacji naszej defensywy. Wrzuconą między naszego bramkarza i stopera piłkę przejął zawodnik gospodarzy i głową skierował ją do bramki... 
Czarni postanowili pójść za ciosem i pięć minut później przeprowadzili groźną akcję prawą stroną boiska, którą zatrzymał nasz golkiper piąstkując za linię końcową. Dwie minuty później mogliśmy objąć prowadzenie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Kamil Wirkus, lecz strzał Mateusza Olesia zatrzymał się na poprzeczce...Co nie udało się Mateuszowi w 61 minucie meczu udało się sześć minut później.
Tym razem z rzutu rożnego dośrodkowywał Maciej Golicki. Po dużym zamieszaniu w polu karnym to właśnie Mateusz zachował zimną krew i strzałem w długi róg bramki wyprowadził nas na prowadzenie 
W 81 minucie meczu doszło do sytuacji, która wypaczyła wynik spotkania.
W naszym polu karnym upadł zawodnik gospodarzy. Sędzia zdecydowanym ruchem pokazał, że nic nie było i nakazał grać dalej, po czym... zmienił decyzję i wskazał na wapno...Pewnym egzekutorem rzutu karnego był Sławomir Mallek. Podyktowany „z kapelusza” rzut karny nie był jedyną kontrowersyjną decyzją arbitra głównego tego dnia, sędzia mylił się na potęgę w obie strony.
W ostatnich kilkunastu minutach spotkania na boisku chyba nie wydarzyło się nic ciekawego. Chyba, bo niewiele już było widać.
W derbowym pojedynku nie zdobyliśmy jednego punktu, lecz straciliśmy dwa. Mogliśmy wygrać, ale „siła wyższa” przesądziła o tym, że tak się nie stało.
 
Previous Next Play Pause
 

Śledź nas

Pogoda

Reklama

Polecane